środa, 14 lutego 2018

SAL Kawowy u Rudej Mamy (4)

Na wstępie dziękuję pięknie za wszystkie przemiłe słowa pod adresem World Travel Bookshelf :) Z waszym dopingiem skończę go na pewno szybciej niż zamierzałam, bo dajecie niesamowitego kopa do działania :D Po cichutku zdradzę wam, że na dzień dzisiejszy 6 strona jest już ukończona - tak mnie zmobilizowałyście :D Pokażę ją niebawem ;)

***

Tymczasem, zapraszam na kolejną, 4 już kawusię w SALu u Sylwii. W lutym pijemy pyszną Irish Coffee :)


I jeszcze kawusie razem:


Przyjemnie się haftuje każdą z nich, a kolorki dodają energii w te ponure szare dni :)




9 komentarzy:

  1. Smacznie wyglądająca kawka. Haftowałam je parę lat temu - super się je robiło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne są te kawki, z przyjemnością oglądam każdą ich odsłonę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękna kilkuelementowa praca! Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna:) Niestety moja niebędzie na czas, proszę o cierpliwość w sprawie linkowania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak pięknie wygląda, że aż się chce napić takiej dobrej kawy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń