piątek, 20 kwietnia 2018

Tajemniczy SAL Witaj Wiosno - odsłona 7

Z jednodniowym opóźnieniem, ale melduję postępy w SALu u Asi. Niestety choroba mojego synka skutecznie uniemożliwiła mi publikację w terminie. Wymioty i nieprzespana noc, sprawiły że moje myśli były skierowane tylko na tego małego cierpiącego człowieczka... Każda mama zna to na pewno i przeżyła nie raz...

Na szczęście dziś już jest lepiej. Sebastianek nadal mało je, ale powoli wszystko wraca do normy, a podejrzenia że złapał wirusa na szczęście okazały się błędne. Dopadła go jakaś niestrawność i już nawet wiem po czym...

Ale nie o tym miało być tylko o kolejnym etapie naszej zabawy. To już siódma odsłona! :)
Z jednej strony się cieszę bo już wiem co haftujemy :D A z drugiej szkoda, że to już półmetek...


Zdjęcie prosto z telefonu, niestety z braku czasu, ale następnym razem obiecuję poprawę.

Asiu dzięki za możliwość publikacji dzień po terminie! Buziaki :*

niedziela, 15 kwietnia 2018

SAL Cookie Time (5) i (6)

Witajcie!

W końcu zebrałam się w sobie, żeby cyknąć zdjęcia kolejnego motywu z SALu Cookie Time. Niestety poprzedniego motywu nie pokazałam, mimo iż powstał w terminie, ale marzec był dla mnie trochę szalonym miesiącem, a czas przedświąteczny szczególnie i tak jakoś wyleciało mi z głowy.

To nic, dziś zatem prezentuję dwa motywy, zaległy i ten który jest przewidziany na kwiecień:



I na koniec, wszystkie motywy razem :)


Do końca zostały już tylko 3 obrazki...aż szkoda, bo haftuje się je fantastycznie :)

Buziaki :*

czwartek, 12 kwietnia 2018

Tajemniczy SAL Witaj Wiosno - odsłona 6

Witam was słonecznie :)

Pogoda piękna, nic tylko spacerować :) Pomiędzy jednym spacerkiem, a drugim powstała sobie kolejna szósta już część Tajemniczego SALu u Asi:


I tu przyznam się Wam, że mam już pewien pomysł co haftujemy :D Ale skoro Asia prosiła, żeby mimo wszystko nie zdradzać tej słodkiej tajemnicy, tak też uczynię :D

Jestem bardzo ciekawa drugiej połowy haftu, bo zapewne pojawią się pozostałe kolory tym razem trochę bardziej wiosenne. Już się nie mogę doczekać!

***

Muszę wam jeszcze pokazać co przyfrunęło do mnie kilka dni temu od Edytki  :)
Całe morze scrapków!
Mnóstwo listeczków, motylków, serwetek, wzorków komunijnych i dziecięcych, a także wiele, wiele innych :)


Jestem przeszczęśliwa, teraz mogę śmiało zaczynać moją scrapową przygodę :)
Edytko, z całego serca dziękuję!

niedziela, 8 kwietnia 2018

Króliczkowa kosmetyczka :)

Witam wieczorową porą,

Dziś na tapecie kosmetyczka, która powstała już jakiś czas temu. Nie jest to jednak taka typowa kosmetyczka na przybory do make-upu.

Nie wiem czy jeszcze pamiętacie mojego pierwszego króliczka od Svetlany, wyhaftowanego w 2016 roku (pisałam o nim tutaj) Nie miałam wtedy pomysłu jak go zagospodarować, a nie chciałam robić poduszki, ani dawać go do ramki więc sobie tak grzecznie przeleżał 2 lata, aż wpadł mi do głowy pewien pomysł :)

Otóż odkąd rączki mojego Szkraba wędrują wszędzie gdzie się da, moje hafty "w trakcie pracy" nie mogą spać spokojnie... :D

Postanowiłam więc zrobić sobie kosmetyczkę - etui na moje hafciarskie przydasie, które akurat są w użyciu, tak żeby małe ciekawskie rączki nie miały możliwości się nimi pobawić "po swojemu"...

Do jej uszycia wykorzystałam kursik znaleziony na blogu ZróbToSama. Poszło szybko, łatwo i przyjemnie :)


Choć troszkę krzywo mi się naszył króliczek, ale chyba nie jest najgorzej...jak to mówią "pierwsze koty za płoty"  :P


Środek uszyłam z szarej bawełny w sympatyczne sówki i dodałam małą kieszonkę na nożyczki.



I na koniec jeszcze kosmetyczka w użyciu z fragmentem hafciku, który powstaje w tak zwanym "międzyczasie" i ma już konkretne przeznaczenie, ale o tym napiszę jak już hafcik będzie gotowy :)


Teraz już mogę być spokojna o moje niteczki, igły, nożyczki i hafciki. 
W przyszłości na pewno powstaną kolejne kosmetyczki :)

A wam jak się podoba?

piątek, 6 kwietnia 2018

Imieniny miesiąca - kwiecień i kartka dla ogrodnika :)

Hania już uruchomiła linkowanie, więc czas pokazać kwietniową karteczkę w zabawie Imieniny miesiąca. Tematem kwietniowym była kartka dla ogrodnika, na której miało się znaleźć coś związanego z ogrodniczą pasją, np. konewka, kalosze itp.

U mnie kaloszy brak, ale za to jest konewka w ręce dziewczynki podlewającej pyszne czerwone pomidorki. Tyczkę musiałam troszkę skrócić, bo by mi się nie zmieściła do tej cudnej scrapkowej rameczki, którą dostałam wraz z innymi przydasiami od Jasiowej Mamy w ramach wymianki Gra w Kolory (kochana pięknie dziękuję) :)



Oj zjadłoby się takie prawdziwe mięsiste pyszne pomidorki, a nie te sztucznie, blade hodowane w szklarniach, które pomidora przypominają jedynie z nazwy...

Mam nadzieję, że wiosna wkrótce rozkręci się na całego :)

***
Buziaki :)

czwartek, 5 kwietnia 2018

Tajemniczy SAL Witaj Wiosno - odsłona 5

Czas na odsłonę 5 w Tajemniczym SALu u Asi. Powoli dochodzą nowe kolorki, co ogromnie mnie cieszy i chyba te kolorki odgoniły w końcu zimę, bo za oknem zrobiło się całkiem przyjemnie i wiosennie :) Aż chce się spacerować bez końca :)


Moja pierwsza myśl po wyhaftowaniu tego fragmentu to "dwie butelki" i może z tych butelek będą tryskać kwiaty albo coś takiego :D

No nie mam pojęcia xD Czekam niecierpliwie na kolejną część, i coś czuję, że chyba do końca nie będę wiedziała co to jest xD



wtorek, 3 kwietnia 2018

SAL Kawowy u Rudej Mamy (5) i nagroda z candy :)

Witam poświątecznie :)

Serdecznie dziękuję, za wszystkie świąteczne życzenia i z góry przepraszam, jeśli na nie nie odpowiedziałam... Miałam nadzieję, że uda mi się tutaj zajrzeć jeszcze przed świętami, żeby życzyć wam smacznego jajeczka i Wesołego Alleluja, ale niestety mąż mi się pochorował dzień przed Wielkanocą i już na nic kompletnie czasu nie było...:(
Całe 3 dni były w rozjazdach więc dopiero dziś udało mi się uruchomić Internet i zajrzeć co tam u was...

No po prostu wstyd...

Od Sylwii przyfrunęła do mnie taka oto piękna karteczka z wielkanocnymi życzeniami:


Kochana pięknie dziękuję :)

Niestety okazało się również, że przegapiłam termin publikacji kolejnego motywu w SALu Cookie Time (o zgrozo to był najmniejszy motyw...a do tego wyhaftowałam go już na początku marca, ale publikacji się nie doczekał...), będą więc na następny raz dwa motywy, bo co się odwlecze to nie uciecze :)
A dziś czym prędzej pokazuję postępy w kawusiach, żeby choć tutaj było na bieżąco :)

W marcu do wyhaftowania była Cafe Au Lait - czyli taka pyszna mleczna kawusia jaką lubię najbardziej :)

I jeszcze rzut oka na całość :)

***
Na koniec pokażę jeszcze jak wyglądała nagroda w Candy, która pofrunęła do Marty:



Wiem już, że Marcie paczuszka się spodobała - bardzo się cieszę :)

A teraz lecę nadrabiać zalegości w Tajemniczym SALu :)
Buziaczki :*

czwartek, 29 marca 2018

Tajemniczy SAL Witaj Wiosno - odsłona 4 :)

Dziś na szybciutko pędzę pokazać kolejny, czwarty już etap naszej zabawy u Asi :) Nadal nie mam pojęcia co to może być, więc póki co obstaję przy moim wcześniejszym przypuszczeniu - topniejącym lodowcu :D


Wiem, że Ania ma pewne przypuszczenia co do tego co wyszywamy, ale pomyślałam sobie, że skoro SAL jest tajemniczy to niech taki pozostanie jak najdłużej :D

***
Tymczasem zmykam ogarniać przedświąteczny szał :)
Buziaki :*

środa, 28 marca 2018

"Dookoła Świata z Krzyżykowym Szaleństwem" - Marzec i USA

Witam cieplutko!

Coś ta wiosna nie chce przyjść, zaszyła się gdzieś i ani myśli wyjść... A człowiek po zimie taki spragniony ciepełka i słoneczka...

No ale nie o pogodzie miało być, a o kolejnym wyzwaniu w zabawie Dookoła Świata :) Na marzec Kasia zaproponowała Stany Zjednoczone. Miałam nie małą zagwozdkę co wyhaftować, bo USA to jak dla mnie mieszanka wszystkiego...i niczego, taki typowy misz-masz.

W końcu postawiłam na jeden z symboli Nowego Jorku, czyli nowojorską żółtą taksówkę. Tak powstał magnesik dla mojego synka:


A tutaj taka mała ciekawostka na temat nowojorskich taksówek:

Żółte są tylko te z Manhattanu i z medalionem na masce. Jest ich ponad 13tys. na małej wyspie o długości 21km i szerokości 4-12 km. Yellow Cab to obok Statuty Wolności i Empire State Building, najbardziej rozpoznawalna ikona Nowego Jorku. 
Taksówki w Nowym Jorku nie od początku były żółte. Dopiero w 1967 roku, w związku z coraz większą ilością taksówek bez licencji, miasto Nowy Jork nakazało, aby wszystkie taksówki z medalionami miały kolor żółty – podobno ulubiony kolor żony szefa departamentu, co miało je wyróżniać. 

A co to jest ten medalion? Medalion to nowojorska koncesja na prowadzenie żółtej taksówki. Jest wielkości tabliczki czekolady i kosztuje majątek. Większość medalionów wyemitowano jeszcze w 1937 r., kiedy taką licencję można było kupić za 10 $, po wojnie trzeba było za licencję zapłacić już 2,5 tys.$, a w latach 70 –tych aż 50 tys.

Dzisiaj jest wart znacznie więcej. Ile? Nawet milion dolarów …

Więcej ciekawostek na temat Nowego Jorku można znaleźć tu.

Buziaki :*

czwartek, 22 marca 2018

Tajemniczy SAL Witaj Wiosno - odsłona 3

Kalendarz pokazuje, 22 marca, a to znaczy że czas na kolejną odsłonę SALu Witaj Wiosno.

Asia cały czas bardzo skutecznie trzyma nas w napięciu, bo mimo 3 odsłony hafcik nadal pozostaje dla mnie całkowitą tajemnicą :P


Choć jakby tak się przyjrzeć to ten fragment przypomina mi jakiś topniejący lodowiec... (a jednak śnieg)

A wam co przychodzi na myśl patrząc na ten fragment? :)

***

Dziękuję za miłe słowa pod adresem mojej pierwszej scrapowej przygody :) Do perfekcji jeszcze bardzo dużo brakuje, ale będę dzielnie tworzyć dalej - w końcu praktyka czyni mistrza :)

Art Piaskownica świętuje 9 urodziny - Candy :)

Z okazji 9 urodzin bloga  Art Piaskownica zaprasza na Candy i zabawę Blog Hop. Nigdy wcześniej nie brałam udziału w tego typu zabawie, więc z miłą chęcią dołączam i w imieniu organizatorek zapraszam również Was :)

Dodam tylko że nagrody są wspaniałe :)


Podążaj za swoimi marzeniami a wszechświat otworzy Ci drzwi tam gdzie były tylko ściany


wtorek, 20 marca 2018

Taki mój mały scrapowy debiut...

Witajcie!

Czy Wy też tak macie, że jak czasem coś zobaczycie to musicie zrobić to już, teraz w tym momencie?
Ja mam tak bardzo często :D

Nijak nie mogę nad tym zapanować.

Natchnie mnie i już. Tak ni stąd ni zowąd, po prostu...

Tak było i tym razem, kiedy pewnego dnia siedząc i przeglądając wasze blogi, zachwycając się pięknymi pracami, zapragnęłam spróbować swoich sił w temacie scrapowym :)

A co, jak inni mogą to ja też chcę :D Najwyżej rzucę w kąt i wrócę do ukochanych krzyżyków...

Poczyniłam "drobne" zakupy (to że były "drobne" to wersja dla męża) i gdy tylko paczucha z przydasiami scrapowymi do mnie dotarła, ochoczo zabrałam się do pracy :)

A nad czym?

A no nad moim pierwszym exploding boxem.

Łatwo nie było, czasu mnóstwo zmitrężyłam obmyślając co, jak, gdzie, z czym i dlaczego...

A w efekcie powstało "coś" takiego
(tutaj proszę wytrawne scraperki o wyrozumiałość, wszak to pierwszy taki twór powstały przy użyciu moich rąk, ale już się odgrażam że będą kolejne, bo mi się spodobało :P)





Kwiatków z foamiranu nigdy nie robiłam, maszynki do wycinania też nie posiadam, więc wycinałam kwiatuszki ręcznie...Trochę dziubaniny było, ale jak na pierwszy raz to tragedii chyba nie ma :P




Jak pewnie zauważyłyście, jest to exploding box z okazji Pierwszej Komunii Świętej, a że nie przepadam za białym to postawiłam na wersję róż & fiolet. Będzie on dodatkiem do prezentu Komunijnego dla kuzynki mojego męża, Madzi i mam nadzieję, że jej się spodoba :)

***

Tak sobie pomyślałam, może któraś z was byłaby chętna na scrapowo - krzyżykową wymiankę? Chętnie przygarnęłabym tekturki lub wycinanki takie z sizzix'a, czy też inne scrapowe przydasie, ja w zamian chętnie podzielę się moimi krzyżykowymi zbiorami lub tym co akurat dana osoba chciałaby ode mnie otrzymać :)

Trzymajcie się cieplutko :*

sobota, 17 marca 2018

Wymianka "Gra w Kolory" :)

W lutym zapisałam się na wymiankę zorganizowaną przez Madzię z bloga Pasje Magos

Wymianka nosiła nazwę "Gra w Kolory" i każda biorąca udział osoba miała określić w jakim kolorze paczuszkę chce otrzymać.

Ja postawiłam na kolor niebieski, a moją wymiankową parą okazała się Asia z bloga Haftowane historie Jasiowej mamy.

Listonosz przyniósł mi spore pudełko, po otwarciu którego muszę powiedzieć, że kopara mi opadła... :D


 Moim oczom ukazało się takie oto cudo:


Absolutnie rewelacyjny album, pięknie i starannie wykonany dla mnie przez Asię (wybaczcie ilość zdjęć, ale nie mogłam się oprzeć):






Dopieszczony w każdym calu - Asiu jestem po prostu zachwycona! :)


W paczuszce nie zabrakło również ślicznej karteczki:


oraz przydasi i słodkości w kolorze niebieskim:


Asiu, sprawiłaś mi swoją paczuszką masę radości, z całego serducha dziękuję :)

***

Ja z kolei przygotowałam paczuszkę dla Ani



Ania wybrała kolor zielony. W paczuszce znalazł się oczywiście haftowany notes, zestaw do wyhaftowania etykietek na prezenty, pistacjowa Aida 18ct, mulinki, perełki samoprzylepne, tasiemki, papierki oraz jedno z życzeń Ani czyli materiał inny niż kanwa - w tym przypadku bawełna w zielone sowy oraz kawka, czekoladka i herbatka :)

No i zapomniałabym o karteczce:


To tyle na dziś, uściski :)


czwartek, 15 marca 2018

Tajemniczy SAL Witaj Wiosno - odsłona 2

Dziś 15 marca, czas więc na drugą odsłonę Tajemniczego SALu :)

Mówią, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, a u mnie apetyt na kolejne fragmenty rośnie w miarę stawiania kolejnych krzyżyków, mimo iż nadal nie mam pojęcia co haftuję :D



Drugi fragmencik "połknęłam" w jeden wieczór, zobaczymy czy tak samo będzie z trzecim i czy odsłoni nam on choć rąbka tajemnicy :D

Buziaczki :*

*** 
Dziękuję serdecznie za każde słówko odnośnie mojego kolosa, oj tak pracy przy nim będzie jeszcze co niemiara...ale co najśmieszniejesze, ja go planuję skończyć w 5 lat xD Tak, tak macie rację - chyba oszalałam :D

wtorek, 13 marca 2018

World Travel Bookshelf - odsłona 6

Witajcie!

Za oknem na moment zrobiło się wiosennie :) Ach jaka szkoda, że nie na dłużej...ale spokojnie jeszcze trochę i zima będzie musiała się wynieść czy jej się to podoba czy nie :)

Ostatnie mrozy nie sprzyjały spacerom, więc postanowiłam nadrobić zaległości w World Travel Bookshelf. Szło mozolnie, ale udało się dokończyć stronę nr 6. Za to w ciągu ostatnich dni przybyła kolejna 7 już strona i chyba to ten powiew wiosny sprawił, że haftowanie szło mi niespodziewanie szybko i sprawnie.

Od ostatniej publikacji mięło dokładnie 5 tygodni, wtedy miałam dokładnie 5,5 strony:



























Po niespełna 3 tygodniach udało mi się wyhaftować brakujące pół strony:



A po kolejnych 2 tygodniach (właściwie to haftowałam ten fragment przez ostatni tydzień) wyłoniła się strona nr 7:


Ta krzywizna u góry to wynik naciągnięcia kanwy na krośnie, chyba coś nie tak musiałam zamontować, że taki łuczek mi się zrobił. Trudno, będę musiała to spróbować jakoś ponaciągać na mokro...może to coś da...


Teraz będę jechać w dół obrazka, więc przy okazji przewijania materiału na krośnie, cyknęłam fotkę, jak ten wyhaftowany fragment ma się do całości i....trochę się przeraziłam... :P

Oj, jeszcze mnóstwo pracy przede mną...


Moje ulubione cyferki zostawiłam sobie i Wam na deser :D
Wyhaftowałam do tej pory 7 stron wzoru z 60, co daje około 13% całości.

Teraz czekam niecierpliwie na kolejny fragment tajemniczego SALu - ach już by się chciało stawiać kolejne krzyżyki :D

***

Dziękuję za wasze odwiedziny i komentarze, wielkie buziaki dla Was :*