sobota, 11 listopada 2017

World Travel Book Shelf - odsłona 3

Jako że SALowe hafciki na ten miesiąc już ukończone (na dniach pokażę też postępy w SALowej choince :) przyszedł czas, żeby zasiąść do kolosa.

Ostatni wpis był we wrześniu i wtedy haft prezentował się tak:

Od września miałam krótką przerwę w jego haftowaniu z uwagi na inne hafty, m. in. metryczkę i pamiątkę ślubną, ale gdy się już z nimi uporałam to z tym większą przyjemnością zasiadłam do haeda :)

Udało mi się do wczoraj wyhaftować około 5,6 % całości (to daje 3 pełne strony wzoru i kawałeczek następnej).
Obecnie widać już cały górny fragment Tadż Mahal, a skoro dolna jego część znajduje się w drugim rzędzie to postanowiłam po skończonych trzech stronach przejść na dół i takim systemem robić cały haft :)

Jeszcze kilka zbliżeń na fragmenty:


I na koniec dla przypomnienia, to jak będzie wyglądał cały haft po wyszyciu (heh pewnie za jakieś 10 lat :D ):

Dziękuję pięknie za wasze komentarze i doping :)
Uściski :)

wtorek, 7 listopada 2017

SAL Cookie Time (1)

Pora pokazać pierwszą odsłonę hafciku SALowego Cookie Time, zatem zapraszam serdecznie na pyszne drożdżóweczki do kawy :)




Zdjęcia oczywiście były robione o różnych porach i w różne dni stąd różnica w odcieniach kolorów.

Uważam, że drożdżóweczki wyszły smakowicie i już nie mogę się doczekać kolejnego fragmentu do wyszycia :)

Buziole, zmykam świętować urodziny męża :)

wtorek, 31 października 2017

Kwiatowy Rok - Październik i orchidea :)

Dziś ostatni dzień na pokazanie kolejnego kwiatuszka w zabawie całorocznej Kwiatowy Rok u Kasi :)
W tym miesiącu króluje orchidea. Jako, że bardzo chciałam szybko wrócić do haftowania mojego haeda, to postawiłam w tym miesiącu na miniaturową odsłonę orchidei. Oto i ona:

 Skromniutka, malutka w sam raz na kartkę (może kiedyś powstanie) - u Sylwii z tym samym motywem powstała cudnej urody karteczka :)

***
Całe szczęście, że podmuchy wiatru już zelżały, mam nadzieję, że wiatr u was nie narobił żadnych szkód, bo jak popatrzy się na to co pokazują w wiadomościach to naprawdę w wielu miejscach było bardzo nieciekawie...

***
A co do mojej wersji kawki, to serducho ogromnie mi się raduje, że przypadła wam i samej organizatorce do gustu :)

Ściskam was mocno i wracam do mojego kolosa, który nawołuje mnie już od dłuższego czasu.

niedziela, 29 października 2017

Sal kawowy u Rudej Mamy (1)

Witam się w ten deszowy i wietrzny dzień. Czy u was też tak mocno wieje? Tutaj u mnie istny huragan... Mieliśmy wybrać się z mężem na cmentarz, ale zrezygnowaliśmy przez tą okropną pogodę :(
Jednak nie o tym miało być, a o hafciarskich postępach. Zatem melduję, że udało mi się troszkę ponadrabiać zaległości. Pierwsza na tamborek wskoczyła kawusia z SALu u Rudej Mamy :)

Hafcik mega przyjemny, zajął mi około 4 dni:


Jak widać u mnie pojawiła się nieco inna kolorystyka. Obrazek docelowo zawiśnie w mojej kuchni, która jest szaro-fioletowa, więc zdecydowałam się na rameczkę wybrać dwa odcienie fioletu, a nie tak jak to było w rozpisce - brązy.
Dodatkowo, zmieniłam kontury na mniej kanciaste, takie mi się po prostu bardziej podobają :)

Mam nadzieję, że pomimo modyfikacji, Sylwia zaliczy mi wykonanie pierwszego obrazeczka z SALu kawowego :) Lecę podpiąć się pod żabkę, a was ściskam mocno :*

***
Serdecznie dziękuję za każde miłe słowo pod adresem mojej pamiątki ślubnej :) Wasze komentarze dodają skrzydeł ! :) 

poniedziałek, 23 października 2017

Ślubna pamiątka :)

Październik już się prawie kończy, a u mnie z postami krucho, ale w październiku u mnie same imprezy :P
Obecnie jesteśmy już po weselu, więc mogę pokazać pamiątkę jaką przygotowałam dla nowożeńców.
Wybrałam chyba niezbyt popularny wzór Vervaco - Newlyweds - PN 0161858. (tzn tak mi się wydaje, bo nie udało mi się znaleźć w czeluści internetu zbyt wielu wyhaftowanych) Mnie właśnie ten wzór spośród innych propozycji Vervaco najbardziej przypadł do gustu :)


Oto kilka fotek zrobionych w trakcie haftowania:





Haft bardzo przyjemny, niezbyt wiele kolorów, a efekt moim zdaniem całkiem ładny :) Wielkościowo nie wyszedł duży, ale trochę czasu musiałam na niego poświęcić, bo nawet biały kolor na sukni trzeba było wypełniać krzyżykami, żeby całość dobrze się prezentowała.

Na koniec jeszcze kilka danych technicznych:
- materiał - Adia 16ct, kolor biały
- mulina - DMC, 9 kolorów
- rameczka z Pepco

Młodej Parze hafcik się spodobał co cieszy mnie niezmiernie :)

***
Teraz czas ponadrabiać zaległości SALowe i w końcu ukończyć przygotowywanie paczuszki z "Podaj dalej" dla Violi, którą niestety musiałam odłożyć na dalszy plan, ze względu na metryczkę i pamiątkę ślubną.

Dziękuję wam z całego serducha, że do mnie zaglądacie i zostawiacie po sobie miłe słowo :)

poniedziałek, 9 października 2017

Metryczka dla Alicji :)

Witajcie,

Troszkę mnie tu nie było, ale początek miesiąca zleciał mi błyskawicznie... W październiku u nas same imprezy, za dwa tygodnie wesele brata męża, a wczoraj z kolei byliśmy na chrzcinach, bo mąż został chrzestnym małej Ali :)
Malutka otrzymała od nas pamiątkową metryczkę (nie jako pamiątkę chrztu tylko raczej pamiątkę urodzin :P). Długo zastanawiałam się nad wyborem wzoru i w końcu padło na misia od Vervaco.

Po kilku pierwszych dniach było tyle:


A po następnych kilku tyle:


I na koniec, już oprawiona metryczka:


Jeszcze kilka danych technicznych:
- wzór - Vervaco - Bear in the Clouds
- mulina - DMC 18 kolorów
- tkanina - różowa opalizująca Aida 14ct (choć na zdjęciach słabo widać, pięknie się mieni)
- rameczka zakupiona w KIK 

Wzór haftowało się bardzo przyjemnie, jak zresztą większość wzorów firmy Vervaco. Z tego co mi wiadomo, metryczka się spodobała, a to najważniejsze :)

Buziaki i do następnego spotkania :) :*

piątek, 29 września 2017

Światowy Dzień Kawy - wymianka u Kasi :)

Witam wieczorową porą :)

Czy lubicie kawę?
Ja przyznam się szczerze, że nigdy specjalną fanką kawy nie byłam, aż do chwili kiedy na świecie pojawił się mój synek... Tak, tak nie raz kawa ratowała sytuację po nieprzespanej nocy i pozwalała jako tako funkcjonować, no i tak właśnie się polubiłyśmy :) Ale do sedna... :D


Z okazji przypadającego dziś święta kawy, Kasia z Krzyżykowego Szaleństwa zaproponowała wymiankę. Moją parą wymiankową tym razem była Ania , a przyfrunęły do mnie takie cudeńka:


- koperty i papiery w odcieniach kawy
- tasiemki i scrapki również w odcieniach kawy
- przecudnej urody albumik (niestety nie zdołałam zrobić więcej zdjęć, bo mój synuś skutecznie to utrudniał :D) i karteczka
- kawowe świeczki
- kawki i słodkości 

Aniu, serdecznie dziękuję za paczuszkę, ogromnie mi się podoba i już myślę czym zapełnię albumik :)

Ja z kolei przygotowałam paczuszkę dla Marioli:


W paczuszce znalazły się:
- przydasie papierki, koraliki, kawałeczek kanwy z metaliczną nitką, mulinki i materiał w kropeczki
- karteczka do której wykorzystałam naklejkę 3D od Sylwii, a także zakładka z kawusią
- coś słodkiego i kawki :)

Wymianka w mojej opinii bardzo udana :) Kasiu dziękuję za wspaniałą zabawę :)

***

Właśnie oddałam synka tatusiowi i sama mam wreszcie chwilę na odpoczynek i filiżankę aromatycznej kawy...a jakże, w końcu to dziś właśnie przypada Światowy Dzień Kawy, więc trzeba go odpowiednio po świętować :D

A jak u was? Znalazł się dziś czas na kawkę? Może poranną, poobiednią, czy tak jak u mnie wieczorną?:)