Brzmi niewiarygodnie, wiem, ale w wieku 25 lat dopadło mnie ząbkowanie...Dolna ósemka postanowiła sobie wyjść na świat, mimo moich usilnych tłumaczeń, że nie ma na nią miejsca w mojej wąskiej szczęce...ale ona ani myśli mnie słuchać. I tak się mocujemy już od piątku...Boli okropnie, więc wizyta u dentysty była niezbędna. Najpierw lek przeciwzapalny i apap dawały radę, ale niestety stan zapalny nie ustępował i dostałam antybiotyk i ketonal forte. Jeśli do poniedziałku nie pomogą czeka mnie chirurgiczne wycinanie mojej ósemki...która i tak już dostarczyła mi wielu wrażeń...niestety niemiłych.
Jak sobie pomyśle o tym wycinaniu to aż mi się robi słabo, mam nadzieję że do poniedziałku ząb się uspokoi i nie będzie to konieczne. Z drugiej strony po wycięciu miałabym już spokój do końca życia, a tak to bóle mogą w każdej chwili wrócić. Teraz wiem co czują te wszystkie maluszki, którym wyrzynają się ząbki i płaczą z bólu - kochane jestem z wami.
W przerwach między jedną tabletką przeciwbólową a drugą, pokażę wam moje postępy w świątecznym kolosie (jeszcze się nim nie znudziłam i chyba długo nie znudzę). Tyle udało mi się zrobić do piątku:
I zbliżenie: (szkoda, że zdjęcia nie oddają jak pięknie mieni się gwiazdka otoczona nićmi kreinik)
Za mną 3,5 strony z 42 czyli jakieś 9,5 % z całości. Cieszą mnie ogromnie te żywe kolorki i nie mogę się doczekać aż pojawi się więcej choinkowej zieleni :) Haftuję 1 niteczką więc nie idzie mi na tego kolosa wcale tak dużo muliny (niestety przy Alternative Reality zaczęłam haftować dwoma nitkami na identycznej kanwie Hardanger 25 ct i...teraz wiem że to był błąd).
Obecnie niestety nie mam siły haftować dalej tego kolosa z powodu bólu, ale jak tylko poczuję się lepiej to do niego niezwłocznie wracam :)
Zabrałam się za to powolutku za nadrabianie moich SALowych zaległości i zdradzę, że 2 obrazek już się produkuje choć nie obyło się bez pewnych perypetii - ale o tym jutro :)
Pozdrawiam was cieplutko :)
środa, 28 stycznia 2015
piątek, 23 stycznia 2015
UFOki...i...postanowienie noworoczne
Witam serdecznie w Nowym Roku!
Mam nadzieję, że o mnie nie zapomniałyście :)
Wracam po dokładnie miesięcznej przerwie, spowodowanej, a jakże obroną pracy magisterskiej...Tak się cieszę, że od 19 stycznia mam to już za sobą i mogę wrócić do mojego cudownego hobby i przede wszystkim do was :) Moje serce krwawiło strasznie, przez ten cały czas nieobecności, szczególnie, że mam ogromne zaległości jeśli chodzi o czytanie moich ulubionych blogów, a o wyszywaniu już nawet nie wspominam. Każda z nas wie, że dzień bez xxx to dzień stracony :P
Najbardziej mnie martwi, że jestem już mega do tyłu z SALem wiosenno-letnim (obiecuję poprawę), a także że przegapiłam termin wysyłania kwadracików na Bajkowy SAL Chagi :( Strasznie mi wstyd, ale obrona pochłonęła mnie niestety do reszty, i wyleciało mi z głowy, że termin upływa 16 stycznia... Mam nadzieję, że jeszcze będzie kolejna edycja zabawy i mój myszkowy kwadracik pofrunie w świat do jakiegoś fajnego malucha.
Mówi się trudno i kocha się dalej, jak to mówi mój tata, więc od dziś ostro zabieram się do roboty :)
Jako że mamy nowy rok, to przydałoby się jakieś postanowienie noworoczne, i tak postanowiłam sobie, że w tym roku postaram się ukończyć choć jednego z UFOków, które krzyczą codzień, z mojej szafki z haftami "dokończ mnie"! Nie będzie to wcale takie łatwe zadanie, bo jak wiecie jestem amatorką raczej większych projektów... Spróbuję to jednak potraktować jako wyzwanie :)
A więc po kolei, oto moje "grzeszki":
1. Mój drugi z kolei HAED - Alternative Reality:
I zbliżenie:
Jak kończyłam mojego pierwszego kolosa wiedziałam już, że ten będzie następny, jednak z braku odpowiednich funduszy część mulin dobierałam sama według zdjęcia oraz korzystając z programów, do szukania zamienników mulin. Przyznam, że efekt nie jest zły i ochoczo szyłam go do czasu, gdy zaczęłam haftować twarz dziewczyny...okazało się, że albo w legendzie jest pomyłka w kolorach albo ja coś pomieszałam, w każdym razie czekało mnie prucie, a potem nocna bezsenność i rozmyślanie co jest nie tak i co zrobić...W końcu zamieniłam 2 kolory symbolami i chyba wyszło OK, ale przez to prucie straciłam serce do tego haftu i powędrował grzecznie do pudełeczka i do szafki...
No cóż...mam nadzieję, że niedługo do niego wrócę :)
2. Mój numer 2 to już wam dobrze znany bobasek, również HAED - New born gift:
Jak zapewne pamiętacie, usilnie szukałam nitki Kreinik 032 Cord Pearl, żeby móc go dokończyć, i dzięki Hanulkowi, udało mi się tą niteczkę dostać :) Jednak, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu po wyszyciu kilkunastu krzyzyków tą niteczką okazało się, że jej odcień też nie pokrywa się z tą którą szyłam poprzednio...nie mam pojęcia dlaczego tak jest, bo oznaczenia nici są takie same na obu szpuleczkach, jedyne co zauważyłam to że niteczka od Hanulka jest nieco cieńsza niż ta którą szyłam poprzednio. Na razie brak mi pomysłu, co poradzić na to więc odłożyłam haft, ale co jakiś czas szperam po Internecie szukając jakiegoś wyjaśnienia - czy może Kreinik wprowadził jakieś nowe nici zamiast tego odcienia którym szyłam, z takim samym oznaczeniem, a tamte wycofał. Niestety nie mam pojęcia :(
Mam nadzieję, że w końcu znajdę jakiś sposób, żeby dokończyć ten obrazek, bo bardzo by mi pasował jako metryczka dla dziecka. No cóż czas pokaże :)
Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - niteczkę od Hanulka wykorzystuję w moim nowym projekcie HAEDowym czyli Teddy Bear Tree :) (u mnie nic się nie marnuje :D)
3. Numer 3 to też już dobrze wam znany obrazek z Bebunni:
Pierwszy obrazek z serii poszedł mi śpiewająco, natomiast kolejny...no cóż...troszkę mi się znudził...a przecież w planach była cała seria!
Spuśćmy na to zasłonę milczenia...
4. Pod numerem 4 ukrywa się projekt długoterminowy, i baaaardzo przydatny, wzornik mulin DMC:
Jak widać jest już można powiedzieć na "ukończeniu" ale mam jeszcze kilka mulin, które muszę wszyć w odpowiednie luki no i dokończyć okładkę. Resztę luk może kiedyś uda mi się uzupełnić - jak trafię na jakąś fajną promocję, bo tak też kupuję większość nici.
Pewnie skończyłabym go wcześniej, ale "porwałam się z motyką na słońce" szyjąc dwa identyczne wzorniki jednocześnie - jeden dla mnie, a drugi dla mamy. I tak dłubię i dłubię i wydłubać nie mogę...
5. I na koniec, pierwszy zestaw który dostałam w nagrodę od Cross Stitch Gold czyli piękny Paw Dimensions:
Cóż mogę poiwiedzieć...miał to być przerywnik na weekendy, które zazwyczaj spędzam w domu u narzeczonego, ale jak to ja... zaczęłam się powoli nudzić szyjąc co weekend jedną i tą samą pracę, więc z czasem zaczęłam coś innego i tak mój weekendowy paw poszedł do szafki czekać na lepsze czasy.
Może nie jest jakoś przeraźliwie dużo tych moich UFOków, ale jednak są to spore prace, kosztujące wiele godzin pracy, jednak skoro postanowiłam, że do końca tego roku jedną z nich ukończę to tak też będzie :)
Proszę na mnie krzyczeć, wrzeszczeć i używać każdej możliwej groźby, żebym się wzięła w garść i jeden z nich skończyła :) Wszystkie chwyty dozwolone! :D
Mam nadzieję, że o mnie nie zapomniałyście :)
Wracam po dokładnie miesięcznej przerwie, spowodowanej, a jakże obroną pracy magisterskiej...Tak się cieszę, że od 19 stycznia mam to już za sobą i mogę wrócić do mojego cudownego hobby i przede wszystkim do was :) Moje serce krwawiło strasznie, przez ten cały czas nieobecności, szczególnie, że mam ogromne zaległości jeśli chodzi o czytanie moich ulubionych blogów, a o wyszywaniu już nawet nie wspominam. Każda z nas wie, że dzień bez xxx to dzień stracony :P
Najbardziej mnie martwi, że jestem już mega do tyłu z SALem wiosenno-letnim (obiecuję poprawę), a także że przegapiłam termin wysyłania kwadracików na Bajkowy SAL Chagi :( Strasznie mi wstyd, ale obrona pochłonęła mnie niestety do reszty, i wyleciało mi z głowy, że termin upływa 16 stycznia... Mam nadzieję, że jeszcze będzie kolejna edycja zabawy i mój myszkowy kwadracik pofrunie w świat do jakiegoś fajnego malucha.
Mówi się trudno i kocha się dalej, jak to mówi mój tata, więc od dziś ostro zabieram się do roboty :)
Jako że mamy nowy rok, to przydałoby się jakieś postanowienie noworoczne, i tak postanowiłam sobie, że w tym roku postaram się ukończyć choć jednego z UFOków, które krzyczą codzień, z mojej szafki z haftami "dokończ mnie"! Nie będzie to wcale takie łatwe zadanie, bo jak wiecie jestem amatorką raczej większych projektów... Spróbuję to jednak potraktować jako wyzwanie :)
A więc po kolei, oto moje "grzeszki":
1. Mój drugi z kolei HAED - Alternative Reality:
I zbliżenie:
Jak kończyłam mojego pierwszego kolosa wiedziałam już, że ten będzie następny, jednak z braku odpowiednich funduszy część mulin dobierałam sama według zdjęcia oraz korzystając z programów, do szukania zamienników mulin. Przyznam, że efekt nie jest zły i ochoczo szyłam go do czasu, gdy zaczęłam haftować twarz dziewczyny...okazało się, że albo w legendzie jest pomyłka w kolorach albo ja coś pomieszałam, w każdym razie czekało mnie prucie, a potem nocna bezsenność i rozmyślanie co jest nie tak i co zrobić...W końcu zamieniłam 2 kolory symbolami i chyba wyszło OK, ale przez to prucie straciłam serce do tego haftu i powędrował grzecznie do pudełeczka i do szafki...
No cóż...mam nadzieję, że niedługo do niego wrócę :)
2. Mój numer 2 to już wam dobrze znany bobasek, również HAED - New born gift:
Jak zapewne pamiętacie, usilnie szukałam nitki Kreinik 032 Cord Pearl, żeby móc go dokończyć, i dzięki Hanulkowi, udało mi się tą niteczkę dostać :) Jednak, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu po wyszyciu kilkunastu krzyzyków tą niteczką okazało się, że jej odcień też nie pokrywa się z tą którą szyłam poprzednio...nie mam pojęcia dlaczego tak jest, bo oznaczenia nici są takie same na obu szpuleczkach, jedyne co zauważyłam to że niteczka od Hanulka jest nieco cieńsza niż ta którą szyłam poprzednio. Na razie brak mi pomysłu, co poradzić na to więc odłożyłam haft, ale co jakiś czas szperam po Internecie szukając jakiegoś wyjaśnienia - czy może Kreinik wprowadził jakieś nowe nici zamiast tego odcienia którym szyłam, z takim samym oznaczeniem, a tamte wycofał. Niestety nie mam pojęcia :(
Mam nadzieję, że w końcu znajdę jakiś sposób, żeby dokończyć ten obrazek, bo bardzo by mi pasował jako metryczka dla dziecka. No cóż czas pokaże :)
Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - niteczkę od Hanulka wykorzystuję w moim nowym projekcie HAEDowym czyli Teddy Bear Tree :) (u mnie nic się nie marnuje :D)
3. Numer 3 to też już dobrze wam znany obrazek z Bebunni:
Pierwszy obrazek z serii poszedł mi śpiewająco, natomiast kolejny...no cóż...troszkę mi się znudził...a przecież w planach była cała seria!
Spuśćmy na to zasłonę milczenia...
4. Pod numerem 4 ukrywa się projekt długoterminowy, i baaaardzo przydatny, wzornik mulin DMC:
Jak widać jest już można powiedzieć na "ukończeniu" ale mam jeszcze kilka mulin, które muszę wszyć w odpowiednie luki no i dokończyć okładkę. Resztę luk może kiedyś uda mi się uzupełnić - jak trafię na jakąś fajną promocję, bo tak też kupuję większość nici.
Pewnie skończyłabym go wcześniej, ale "porwałam się z motyką na słońce" szyjąc dwa identyczne wzorniki jednocześnie - jeden dla mnie, a drugi dla mamy. I tak dłubię i dłubię i wydłubać nie mogę...
5. I na koniec, pierwszy zestaw który dostałam w nagrodę od Cross Stitch Gold czyli piękny Paw Dimensions:
Cóż mogę poiwiedzieć...miał to być przerywnik na weekendy, które zazwyczaj spędzam w domu u narzeczonego, ale jak to ja... zaczęłam się powoli nudzić szyjąc co weekend jedną i tą samą pracę, więc z czasem zaczęłam coś innego i tak mój weekendowy paw poszedł do szafki czekać na lepsze czasy.
Może nie jest jakoś przeraźliwie dużo tych moich UFOków, ale jednak są to spore prace, kosztujące wiele godzin pracy, jednak skoro postanowiłam, że do końca tego roku jedną z nich ukończę to tak też będzie :)
Proszę na mnie krzyczeć, wrzeszczeć i używać każdej możliwej groźby, żebym się wzięła w garść i jeden z nich skończyła :) Wszystkie chwyty dozwolone! :D
wtorek, 23 grudnia 2014
Wesołych Świąt!
A wszystkim krzyżykowo zakręconym życzę realizacji wszystkich hafciarskich marzeń oraz mnóstwa czasu na ukochane hobby :)
niedziela, 21 grudnia 2014
Teddy Bear Tree (2)...
Dziś szybciutko, pokazuję moje postępy w najnowszym HAEDzie:
Z postępu jestem zadowolona :) 2 strony z 42 już za mną (czyli jakieś 5 %). Haftuje się bardzo przyjemnie, bo póki co jest dużo większych plam koloru, ale wkrótce zacznie się confetti, i już nie będzie szło jak po maśle...
Ale co tam, jestem na to przygotowana i się nie zrażam :)
Czas najwyższy zająć się też w końcu przygotowaniami do świąt, bo zostały mi tylko 2 popołudnia i już wigilia :) Ciasteczka i pierniczki upieczone, jutro będę dekorować, choinka ubrana, dom w miarę ogarnięty. Może i moje hafciarskie zbiory doczekają się w końcu porządnej segregacji, kto wie :)
To będzie moja ostatnia "panieńska" wigilia w rodzinnym domku, więc na pewno będzie miło, sentymentalnie i po prostu wyjątkowo!
Zmykam spać, bo jutro do pracy. Dla dobra zdrowia psychicznego mojego pracodawcy (byłam na l4 przez 1,5 tyg) nie brałam już wolnego przed świętami, więc muszę jeszcze przetrwać te 2 dni do wigilii w pracy.
Cieszę się, że moje choinkowe ozdóbki przypadły wam do gustu :)
Piegucha poinformowała mnie ostatnio, że wydrukowali moją bombkę w 223 numerze WOCS, cieszę się niezmiernie, dzięki kochana za info :)
Gorące pozdrowienia dla was!
Z postępu jestem zadowolona :) 2 strony z 42 już za mną (czyli jakieś 5 %). Haftuje się bardzo przyjemnie, bo póki co jest dużo większych plam koloru, ale wkrótce zacznie się confetti, i już nie będzie szło jak po maśle...
Ale co tam, jestem na to przygotowana i się nie zrażam :)
Czas najwyższy zająć się też w końcu przygotowaniami do świąt, bo zostały mi tylko 2 popołudnia i już wigilia :) Ciasteczka i pierniczki upieczone, jutro będę dekorować, choinka ubrana, dom w miarę ogarnięty. Może i moje hafciarskie zbiory doczekają się w końcu porządnej segregacji, kto wie :)
To będzie moja ostatnia "panieńska" wigilia w rodzinnym domku, więc na pewno będzie miło, sentymentalnie i po prostu wyjątkowo!
Zmykam spać, bo jutro do pracy. Dla dobra zdrowia psychicznego mojego pracodawcy (byłam na l4 przez 1,5 tyg) nie brałam już wolnego przed świętami, więc muszę jeszcze przetrwać te 2 dni do wigilii w pracy.
Cieszę się, że moje choinkowe ozdóbki przypadły wam do gustu :)
Piegucha poinformowała mnie ostatnio, że wydrukowali moją bombkę w 223 numerze WOCS, cieszę się niezmiernie, dzięki kochana za info :)
Gorące pozdrowienia dla was!
piątek, 12 grudnia 2014
Choinkowe wyzwanie
Święta tuż tuż, więc czas szykować ozdoby choinkowe :) I tak od mojego kochanego bratanka dostałam zamówienie na 2 ręcznie wykonane ozdóbki choinkowe. W jego przedszkolu, stanie choinka ozdobiona najróżniejszymi przedmiotami wykonanymi ręcznie. Na zadanie miałam tylko dwa dni, ale cośtam udało mi się wycudować :)
Oto efekt:
- zawieszka z bałwankiem i myszkami i bombka ze śnieżynkami
Pierwszy raz miałam okazję wypróbować nici metalizowane Madeira, i jestem całkiem zadowolona z efektu, choć faktycznie haftuje się nimi dość specyficznie, bo często się plątają.
I na koniec jeszcze muszę się pochwalić (obiecuję to moje ostatnie chwalipięctwo, nie związane z moimi pracami). Otóż, ostatnio wygrałam moje pierwsze Candy, organizowane w Lawendowej Krainie Robótek , a dziś dotarła do mnie cudna paczuszka od organizatorki :)
Oto co znalazłam w środku:
- drewienka do haftu,
- kanwę do wypruwania
- cudnie pachnący balsam do ciała
- oraz przeróżne słodkości (mmm...jako słodyczowy potwór jestem wniebowzięta :)
Bardzo serdecznie dziękuję Ani za cudowną nagrodę, i świetną zabawę :)
Chaga - gdybyś jednak chciała wziąć udział w reader panel, to służę pomocą w tłumaczeniu :)
piegucha - dziękuję, oj coś to chróbsko nie chce mnie opuścić ale w końcu je wygonię :) wow dwie magisterki, to ja Cię podziwiam, ja już tej jednej mam dosyć a jeszcze się nie obroniłam :P
Anielique , Tysia - dziękuję serdecznie :)
Oto efekt:
- zawieszka z bałwankiem i myszkami i bombka ze śnieżynkami
Pierwszy raz miałam okazję wypróbować nici metalizowane Madeira, i jestem całkiem zadowolona z efektu, choć faktycznie haftuje się nimi dość specyficznie, bo często się plątają.
I na koniec jeszcze muszę się pochwalić (obiecuję to moje ostatnie chwalipięctwo, nie związane z moimi pracami). Otóż, ostatnio wygrałam moje pierwsze Candy, organizowane w Lawendowej Krainie Robótek , a dziś dotarła do mnie cudna paczuszka od organizatorki :)
Oto co znalazłam w środku:
- drewienka do haftu,
- kanwę do wypruwania
- cudnie pachnący balsam do ciała
- oraz przeróżne słodkości (mmm...jako słodyczowy potwór jestem wniebowzięta :)
Bardzo serdecznie dziękuję Ani za cudowną nagrodę, i świetną zabawę :)
Chaga - gdybyś jednak chciała wziąć udział w reader panel, to służę pomocą w tłumaczeniu :)
piegucha - dziękuję, oj coś to chróbsko nie chce mnie opuścić ale w końcu je wygonię :) wow dwie magisterki, to ja Cię podziwiam, ja już tej jednej mam dosyć a jeszcze się nie obroniłam :P
Anielique , Tysia - dziękuję serdecznie :)
czwartek, 11 grudnia 2014
Mikołajki mogą być jak z bajki... :)
I w tym roku były jak z bajki :D
A to za sprawą wygranego konkursu w pasmanterii Haftix, publikacji w sekcji czytelników nowego WOCS'a i związanych z tym nagród.
Oto co przywędrowało do mnie od redakcji WOCS dokładnie 6 grudnia :)
Mnóstwo mulinek firmy Madeira, zwykłych i metalizowanych, nożyczki bocianki, naparstek, igły do haftu z ostrymi i tępymi czubkami, wykaz kolorów mulin firmy Madeira oraz taki śmieszny obcinak do nitek w kształcie kwiatka :) jestem mega zadowolona z prezentu, powiem szczerze, że nie myślałam, że tyle tego będzie.
Kilka dni przed 6 grudnia dostałam również przesyłeczkę z Haftixa, którą zamówiłam sobie za bona wygranego w konkursie (jednak przyszła na adres mojego narzeczonego i dopiero w weekend mogłam się nacieszyć moją nagrodą)
A więc, zamówiłam mulinki, potrzebne do mojego nowego HAEDa świątecznego, 2 mulinki metalizowane na próbę (nigdy nie haftowałam metalizowanymi więc chętnie wypróbuję), 1 satynową i dwie kanwy Aidę 14ct białą opalizującą - przypomina mi migoczący w słońcu śnieg i na niej powstanie coś świątecznego - jeszcze nie wiem co ale się wkrótce dowiem :D, oraz Aidę 16ct granatową.
I na koniec prezentacja nowego numeru WOCS, który dostałam z redakcji, również w prezencie :)
W numerze różne różności, od ślubnej pamiątki, misiaka i psiaka po roboty i inne drobne wzorki.
A tu moje wypociny w "reader panel" :)
Dodatkiem był kalendarz na biurko z wzorami na poszczególne miesiące (akurat moja kopia gazetki dodatku nie zawierała - ale nie płaczę bo i tak mnie superowo obdarowali :)
I zapowiedź kolejnego numeru:
O tym numerze WOCS powiem tak: szału nie ma :D choć miś jest przesłodki, a też może skuszę się na wyhaftowanie młodej pary, jak przydarzy nam się jakieś wesele w rodzinie, reszta wzorków to trochę nie moja bajka :P Jednak każdy ma inny gust, może którejś z odwiedzających mnie duszyczek któryś wzorek przypadnie do gustu - w takim wypadku służę pomocą na priv :)
Z krzyżykami u mnie ostatnio słabo, bo i z czasem i ze zdrówkiem słabo niestety :/ Na początku miesiąca musiałam dopiąć sprawy związane z moją "nieszczęsną" pracą magisterską . Gdy już przyszło do wyjazdu żeby zawieźć pracę to oczywiście los spłatał mi figla i się rozchorowałam, i tak z gorączką, cieknącym katarem i kaszlem który słychać na drugiej stronie miasta pojechałam składać pracę... Na szczęście podróż jakoś "przeżyłam" i doczołgałam się do tego dziekanatu :D Całe szczęście że praca jest już zaakceptowana, więc połowa drogi za mną, teraz trzeba się uczyć i czekać na termin obrony:) Boże, a już myślałam że chwila w której złożę tą pracę nigdy nie nastąpi xD
Wredne choróbsko odebrało mi niestety wenę na xxx, ale dziś już czuję się lepiej i powoli zabieram się za mojego świątecznego HAEDa i zaległy SALowy obrazeczek, jak tylko uda mi się zrobić coś wartego pokazania to wrzucę zdjęcie :) Trzymajcie kciuki, żeby wena wróciła na dobre :)
Ufff...no to KONIEC posta-tasiemca, kto dotrwał chylę czoła :D
Bardzo wam dziękuję za odwiedziny i wszystkie miłe słowa! :)
A to za sprawą wygranego konkursu w pasmanterii Haftix, publikacji w sekcji czytelników nowego WOCS'a i związanych z tym nagród.
Oto co przywędrowało do mnie od redakcji WOCS dokładnie 6 grudnia :)
Mnóstwo mulinek firmy Madeira, zwykłych i metalizowanych, nożyczki bocianki, naparstek, igły do haftu z ostrymi i tępymi czubkami, wykaz kolorów mulin firmy Madeira oraz taki śmieszny obcinak do nitek w kształcie kwiatka :) jestem mega zadowolona z prezentu, powiem szczerze, że nie myślałam, że tyle tego będzie.
Kilka dni przed 6 grudnia dostałam również przesyłeczkę z Haftixa, którą zamówiłam sobie za bona wygranego w konkursie (jednak przyszła na adres mojego narzeczonego i dopiero w weekend mogłam się nacieszyć moją nagrodą)
A więc, zamówiłam mulinki, potrzebne do mojego nowego HAEDa świątecznego, 2 mulinki metalizowane na próbę (nigdy nie haftowałam metalizowanymi więc chętnie wypróbuję), 1 satynową i dwie kanwy Aidę 14ct białą opalizującą - przypomina mi migoczący w słońcu śnieg i na niej powstanie coś świątecznego - jeszcze nie wiem co ale się wkrótce dowiem :D, oraz Aidę 16ct granatową.
I na koniec prezentacja nowego numeru WOCS, który dostałam z redakcji, również w prezencie :)
W numerze różne różności, od ślubnej pamiątki, misiaka i psiaka po roboty i inne drobne wzorki.
A tu moje wypociny w "reader panel" :)
Dodatkiem był kalendarz na biurko z wzorami na poszczególne miesiące (akurat moja kopia gazetki dodatku nie zawierała - ale nie płaczę bo i tak mnie superowo obdarowali :)
I zapowiedź kolejnego numeru:
O tym numerze WOCS powiem tak: szału nie ma :D choć miś jest przesłodki, a też może skuszę się na wyhaftowanie młodej pary, jak przydarzy nam się jakieś wesele w rodzinie, reszta wzorków to trochę nie moja bajka :P Jednak każdy ma inny gust, może którejś z odwiedzających mnie duszyczek któryś wzorek przypadnie do gustu - w takim wypadku służę pomocą na priv :)
Z krzyżykami u mnie ostatnio słabo, bo i z czasem i ze zdrówkiem słabo niestety :/ Na początku miesiąca musiałam dopiąć sprawy związane z moją "nieszczęsną" pracą magisterską . Gdy już przyszło do wyjazdu żeby zawieźć pracę to oczywiście los spłatał mi figla i się rozchorowałam, i tak z gorączką, cieknącym katarem i kaszlem który słychać na drugiej stronie miasta pojechałam składać pracę... Na szczęście podróż jakoś "przeżyłam" i doczołgałam się do tego dziekanatu :D Całe szczęście że praca jest już zaakceptowana, więc połowa drogi za mną, teraz trzeba się uczyć i czekać na termin obrony:) Boże, a już myślałam że chwila w której złożę tą pracę nigdy nie nastąpi xD
Wredne choróbsko odebrało mi niestety wenę na xxx, ale dziś już czuję się lepiej i powoli zabieram się za mojego świątecznego HAEDa i zaległy SALowy obrazeczek, jak tylko uda mi się zrobić coś wartego pokazania to wrzucę zdjęcie :) Trzymajcie kciuki, żeby wena wróciła na dobre :)
Ufff...no to KONIEC posta-tasiemca, kto dotrwał chylę czoła :D
Bardzo wam dziękuję za odwiedziny i wszystkie miłe słowa! :)
poniedziałek, 1 grudnia 2014
U mnie już świątecznie :D
No to czas pokazać co robiłam od 20.11 aż do wczorajszego wieczora. Otóż, zauroczył mnie ten cudny kolos:
Dostałam bzika na jego punkcie do tego stopnia, że już go zaczęłam wyszywać :D
Do wczoraj było tyle:
1 strona z 50 za mną, czyli jakieś niecałe 3 % całości xD brzmi strasznie ale liczę po cichu, że do świąt 2016 zawiśnie na ścianie mojego nowego już wtedy (mam nadzieję) domku :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

1%2B(1%2Bof%2B3).jpg)
1%2B(3%2Bof%2B3).jpg)












