poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Belle & Boo - maleństwo

Nigdy nie pałałam miłością do maleńkich haftów, aż do czasu gdy urodził się mój synek. Tak to już jest, że gdy czas na nasze hobby kurczy się do minimum to w cenie są maleńkie hafciki, które można łatwo i szybko ukończyć ciesząc się z zamierzonego efektu.
Nie inaczej było w tym przypadku. Króliczek powstał w jeden wieczór - na potrzebę chwili - i znalazł swoje miejsce w breloczku do kluczy.

Króliś to fragment większego wzoru Belle & Boo "Make a wish", można go znaleźć w 293 numerze Cross Stitchera.


Jako że pole do haftowania w takim breloczku jest mikroskopijne to musiałam się zdecydować na haft na drobniutkiej tkaninie, wybrałam więc Flobę Superfine 35ct w kolorze kości słoniowej, a krzyżyki stawiałam co jedną niteczkę. Palce bolały okrutnie bo nie jest łatwo przebić się krzyżyk obok krzyżyka nawet najmniejszą igłą, a do tego oczopląs murowany!

Ale chyba było warto? Co sądzicie? :)

16 komentarzy:

  1. Cudny! Wiem, co to znaczy miec mali czasu (dwa maluchy ponizej dwoch lat). Pamiatke slubna robie kolejny miesiac, a konca niewidac. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj warto warto było wyszyć.. :) Czy to mały hafcik czy duży każdy ma swój piękny urok.. Pozdrawiam.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu Cię podziwiam za to maleństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przesłodki :) Bardzo udany brelok :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto było! Taki słodziak jest warty każdej niedogodności :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny breloczek :) Przy moim synku też zaczęłam bardziej doceniać małe hafty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie wyszło idealnie! Maleństwo jest cudowne!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój trud rekompensuje efekt tego hafciku. Jest wspaniały i taki wdzięczny!

    OdpowiedzUsuń